Stało się! Nareszcie. Otwiera się przede mną nowa furka. Jaka to będzie droga? Tego do końca nie wiem. Towarzyszy mi radość, ekscytacja, ale też trochę lęku. Wiem, że to dobrze, bo taki niewielki strach powoduje mobilizację do działania.
Tak długo szukałam. Tak wiele wyzwań podjęłam. Czyżby nareszcie moje ścieżki życiowe zaczęły się prostować. Nie mam pewności co do tego. Jednak żywię ogromną nadzieję, że tak właśnie jest.
Dużo się nauczyłam przez ostatni rok. Czego? Tego, by ufać swojej intuicji, ale i też nie bezgranicznie. Tego, że nie wszyscy ludzie są dobrzy i nie każdemu można ufać. A z drugiej strony zaś tego, że są też i ludzie o niesamowicie ogromnych sercach czego dowodem mogą być najwspanialsze Święta Bożego Narodzenia, jakie miałam w życiu.
Ten rok był prawdziwym poligonem. Areną walki o siebie i moje dzieci. Nie wszystko szło po mojej myśli, ale były też boje, które stoczyłam zwycięsko. Spokojnie i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że wygrałam. Co zdobyłam? Główną nagrodę. Przepustkę do lepszego?
Kiedy wchodzę na nową ścieżkę swojego życia? Już niebawem.
Dlaczego Was o tym informuje? Dlatego, że to przełomowy moment mojego życia
