Wyobraź sobie dziewczynkę. Pięcioletnią, uśmiechniętą, tańczącą i śpiewającą prawie bez ustanku. Dziewczynkę, która kocha języki obce. Uczy się ich z prawdziwą przyjemnością, zaangażowaniem i jest zmotywowana bardziej niż niejeden dorosły. Dziewczynka ta jednak nie jest zwykłą postacią, którą można spotkać w każdym normalnym przedszkolu. Jest to istota niezwykła. Powiedziałabym nawet, że ogromnie wyjątkowa. Jej fenomen polega na tym, że odbiera świat w zupełnie inny sposób niż jej rówieśnicy- słuchem, dotykiem, zapachem. Nie może uczyć się języków poprzez zapamiętywanie obrazków lub czytanie stwierdzeń czy nazw. Dziewczynka ta bowiem jest niewidoma. Nie przeszkadza jej to jednak zupełnie w dążeniu do realizacji swojego największego marzenia. Ona pragnie z całych sił mówić, śpiewać, komunikować się w języku francuskim, angielskim, hiszpańskim. I wiesz co? Doskonale jej to wychodzi. A ja mam zaszczyt towarzyszyć jej w tej cudownej drodze do realizacji tego marzenia. Wspierać ją i pokazywać jej świat, który ona pokochała z całego serca i co tydzień odkrywa na nowo zatapiając się w niego coraz bardziej.
Mój mały, wewnętrzny, francuski świat….
Mogła bym pisać o kuchni francuskiej, o podróżach, o piosenkach rozbrzmiewających na paryskich ulicach, o wielu różnych sprawach, które wiążą się z Francją. Dziś jednak chcę poruszyć inną kwestię. Chcę opowiedzieć o tym co takiego dzieje się we mnie, że nauka języka francuskiego sprawia mi tak ogromną satysfakcję, przyjemność i napawa mnie dumą , że oprócz tego, że wspieram osoby z ChAD i ich bliskich, to wykonuję również obowiązki związane z zawodem nauczyciela języków obcych i ucząc niezwykłych ludzi podobnych do pięcioletniej dziewczynki , o której pisałam powyżej, czuję spełnienie i radość.
Każdy uczeń to odrębna historia …..
Każdy z moich uczniów jest inny, wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Zachwyca mnie ich różnorodność. Uczę i dzieci i dorosłych. Najmłodsza jest oczywiście niewidoma Basia, o której pisałam na początku tekstu, najstarszy zaś pewien ponad siedemdziesięcioletni lekarz. Grono osób, które razem ze mną poznają lub poszerzają swoją wiedzę o kulturze języku francuskim jest całkiem spore. Dostosowuję materiał indywidualnie do ich potrzeb. Tak, jak w przypadku np. lekarki, która wyjeżdżała na misje do Afryki i potrzebowała przyswoić słownictwo medyczne, a dodatkowo ogromną przyjemność sprawiało jej uczenie się tego języka obcego z piosenek. Znała więc wszystkie możliwe zwroty, których w swoich dziełach używała Dalida, Edit Piaf, Demis Roussos, Mireille Mathieu, Joe Dassin czy wielu , wielu innych znanych francuskich artystów.
Dla mnie każda lekcja, to osobna, wielka przygoda.
Nie ważne czy powtarzam materiał na lekcje związane z poprawką półrocza czy prowadzę wysoko zaawansowane konwersacje- każdy uczeń jest tak samo ważny, każdego traktuję wyjątkowo. Moje kolorowe materiały, gry interaktywne, zabawy, atrybuty, których używam – wszystko stosuję po to, aby lekcje były atrakcyjne i słówka oraz gramatyka a także piosenki i materiały filmowe zapadały w pamięć.
Jak to jest, że kocham uczyć?
Odpowiedzią na to, co sprawia mi największą satysfakcję w nauczaniu języka francuskiego jest radość z postępów moich uczniów i ich zadowolenie z każdej lekcji. To, że chętnie do mnie przychodzą lub z radością spotykają się ze mną online. Dla mnie to dowód na to, że każdy konspekt, który tworzę do poszczególnej lekcji jest potrzebny i praca, którą wykonuję ma sens. Uśmiech na twarzy osób , które uczę , to dla mnie dowód na to, że dobrze wybrałam dwadzieścia lat temu kierunek studiów na który wtedy wcale chętnie nie szłam …. Ale to już inna historia.
Uczę francuskiego już od 20 lat. Na szczęście nigdy nie uczyłam w klasycznej, publicznej szkole. Myślę, że to właśnie dlatego mam w sobie nadal żar, który rozpala moje serca i ogień, który płonie i rozpala miłość do francuskiego we wszystkich tych, którzy uczą się tego języka razem ze mną. Francuski to moja pasja. Jednak muszę przyznać, że nie zawsze byłam dumna z tego, że jestem nauczycielką języka francuskiego.
Nauczanie francuskiego- furtka do kreatywnego życia.
Dziś z prawdziwym zaangażowaniem i entuzjazmem przekazuję swoją wiedzę innym. Cieszę się z tego, co robię i jest to dla mnie swojego rodzaju odskocznia od działań, które prowadzę jako Doradca ds. Zdrowienia.
To, że łączę te dwa na pozór tak różne działania jest dla mnie lekiem przeciwko wypaleniu zawodowemu. Na francuskim przenoszę się w inny świat. Świat , w którym pasja staje się językiem serca. To pozwala mi nie tylko przelać swoją miłość do francuskiego na innych , ale także oderwać się od trudnych tematów, które są poruszane podczas rozmów wspierających.
Wachlarz emocji, które sprawiają, że jestem pewna swojej życiowej drogi.
To, co zatem w nauce języka francuskiego sprawia mi największą przyjemność, to możliwość towarzyszenia moim uczniom w ich wyjątkowej, osobistej podróży do odkrywania tego zachwycającego języka. Każdy z nich jest jak niepowtarzalna melodia – od uśmiechniętej, niewidomej pięciolatki, której świat wypełnia dźwięk i dotyk, po doświadczonego lekarza, który z nadzieją i determinacją poszerza swoje horyzonty. Ta różnorodność napełnia mnie satysfakcją, która rozgrzewa moje serce.
Dzięki indywidualnemu podejściu potrafię dotknąć każdego z nich na sposób, który porusza ich najbardziej – wykorzystując zabawy, piosenki, żywe kolory i ruch, by rozbudzić zmysły i serca. Kiedy widzę ich radosne twarze, słyszę triumf w ich głosach – wtedy czuję, jak moja pasja i miłość do francuskiego stają się mostem prowadzącym do ich marzeń.
Na francuskim przenoszę się w inny świat – świat, gdzie każde słowo jest jak iskra, która rozpala serce. Ten świat pozwala mi uciec od codzienności, oczyszcza ducha i odnawia energię, by każdego dnia z nową siłą dzielić się tym, co kocham.
Nie tylko radość i satysfakcja z nauczania, ale też ogromna duma.
Jestem niezwykle dumna, że mogę łączyć moje dwie pasje – wspieranie osób z ChAD oraz nauczanie języków obcych. Te dwa światy splecione razem tworzą dla mnie sens, dając życie mojej pracy głęboki wymiar misji pełnej miłości i zaangażowania.
Każde spotkanie z uczniem to dla mnie święto – moment, gdy widzę, jak ich oczy błyszczą nadzieją, a serca biją szybciej z radości odkrywania. To one przypominają mi o magii, którą dzielę się z nimi każdego dnia, o mocy języka, który nie tylko łączy słowa, ale i ludzkie dusze.
Nauczycielka francuskiego? A może coś więcej?
Czuję, że jestem przewodnikiem po tajemniczym ogrodzie słów i emocji, gdzie razem odkrywamy nowe horyzonty. Ta misja jest moim sercem bijącym w rytm języka francuskiego – języka, który rozświetla życie moje i moich uczniów, tworząc historie pełne nadziei, marzeń i miłości.
Czy jesteś gotowy, by rozpocząć swoją własną przygodę z językiem francuskim? Skontaktuj się ze mną, aby wspólnie odkrywać ten piękny świat!
Zdjęcie: Julia Grzybowska wraz z niewidomą , pięcioletnią Basią Wardyn
