O „W OBŁOKACH PRZED BURZĄ (ꓷꓯⴗꓛ)” SŁÓW KILKA
Dziś zupełnie inaczej.
Poniżej przedstawiam opinię o moim najnowszym e-book’u pt.:” W obłokach przed burzą (ꓷꓯⴗꓛ)” napisaną przez Panią Urszulę Rudnicką- specjalistę psychologa kliniecznego, którą poznałam przez LinkedIn. Pani Urszula zgodziła się przeczytać i zrecenzować moją najnowszą publikację, za co serdecznie dziękuję.
Serdecznie zapraszam zatem do lektury.
Mania jest cierpieniem dla przyjaciół, a depresja dla nas samych – Robert Lowell
Wszyscy mamy w życiu chwile, kiedy czujemy smutek, możemy mieć problemy z radzeniem sobie z tym, czego doświadczamy lub czujemy się przytłoczeni lub pobudzeni. Zmiany nastroju występujące w przypadku choroby afektywnej dwubiegunowej różnią się jednak znacznie od normalnych wzlotów i upadków, które wszyscy czasami przeżywamy. Objawy choroby afektywnej dwubiegunowej są znacznie poważniejsze i mogą prowadzić do pogorszenia relacji, zmniejszenia wydajności w szkole lub miejscu pracy, a nawet samobójstwa lub innych zachowań zagrażających życiu.
Życie z chorobą afektywną dwubiegunową nie jest łatwe. Objawy, leki, skutki uboczne, ból fizyczny, to wszystko niszczy codzienną rutynę i sprawia, że życie jest nieprzyjemne. Wiele aspektów życia z chorobą jest nie tylko nieprzyjemnych, ale także widocznych dla innych. Chory nawet jeśli bardzo cierpi, choroba jest widoczna tylko częściowo. Rozumiana także. Albo jeszcze mniej.
To co zrobiła Julka jest próbą przybliżenia ludziom tzw. normalnym tego z czym boryka się osoba chora, jej odwaga, szczerość, refleksja pogłębiona osobistym doświadczeniem jest bezcenna w rozumieniu świata przeżyć osoby dotkniętej tą chorobą.
Tekst Julki jest szczery, otwarty, momentami bolesny, wzrusza do głębi, budzi w nas różne emocje, bo spotykamy się tutaj z kawałkiem jej życia, który dzielnie dźwiga ta młoda kobieta.
Podobnie jak wiele schorzeń somatycznych jak i psychicznych, ChAD jest chorobą trwającą przez całe życie, pojawia się zwykle gdy ono się zaczyna rozkręcać i trudno jest wtedy przyjąć tę wiedzę i wziąć ją na klatę. Zwykle trwa to kilka lat, trudnych dla osoby chorej i jej otoczenia. O tym procesie na swoim przykładzie opowiada nam Julka, dzieli się intymnym kawałkiem swojego świata, pomagając jednocześnie go zrozumieć. Heroiczne przedsięwzięcie, bo zwykle, gdy przychodzi remisja, chce się o tym chorym kawałku zapomnieć. A tu nie można zapomnieć, bo ta bolesna wiedza, świadomość chronią przed kolejnym nawrotem.
Znam tę chorobę z opowieści i przeżyć moich pacjentów z którymi spędziłam ponad 30 lat, w szpitalu psychiatrycznym do którego nikt nie chce dobrowolnie trafić, i często zwleka z tą decyzją, do momentu, gdy choroba się tak rozkręci że leczenie jest dramatyczne.
Pięknie o szpitalu mówi nam Julka, wbrew pozorom jest to przyjazne miejsce, acz specyficzne, to tutaj przychodzi się po zdrowie, choć jest to często okupione „ostrą” walką z systemem, zespołem leczącym, ale w momencie, gdy urodzi się wzajemne zaufanie, zaczyna się trudny proces zdrowienia i nauka czujności i uważności by chronić przed kolejnymi epizodami.
Śledzę Julkę na LI od pewnego czasu, podziwiam jej odwagę, determinację, dziękuję jej za dzielenie się ze światem tym co przeżyła, chce to spożytkować na rzecz innych, co jest niezwykle cenne. Polecam lekturę jej tekstów, bo są niezwykle wartościowe, osobiste, prawdziwe i myślę, że w sposób obrazowy przybliżają ten trudny świat choroby.
Sięgajmy po tę wiedzę i przeżycia, będziemy wrażliwszymi ludźmi.
Dziękuje Julka – teraz jesteś mi bliższa.
Autor: Urszula Rudnicka
