AI
Mogłabym napisać ten tekst w 5 sekund. Właściwie nie ja tylko AI – sztuczna inteligencja. Niełatwo jest oprzeć się pokusie „wyprodukowania” tekstu, który normalnie pisze się około godziny w ułamkach sekundy. Lekko, łatwo i przyjemnie można uzyskać wpis na każdy temat.
Tak tylko pojawia się pytanie: „Czy to, co napisze sztuczna inteligencja jest pełne emocji, natchnienia, czy nie brakuje w tym tego, co najpiękniejsze, czyli polotu, który nadaje tekstowi ten niepowtarzalny, wyjątkowy wydźwięk sprawiający, że chce się chłonąć każdą literę, każde słowo, każde zdanie?”
Czy sztuczna inteligencja może zastąpić Dostojewskiego, Balzaka, Hłaskę?
Nasuwa się jednak kolejne pytanie: „Czy obecnie ludzie mają czas na literaturę i poezję wyżej wymienionych wieszczy?”
Odpowiedź jest prosta: Mają. Oczywiście, że mają. Jednak wolą go poświęcić na inne aktywności. Jakie? Media społecznościowe, Netflix, zakupy, i inne takie, które raczej nie wnoszą nic wartościowego do naszego życia.
Każdy jednak ma swój cyrk i swoje małpy jak to mówi moja młodsza siostra i nie ma co innym do garów zaglądać.
Żyjemy swoim życiem. Wykorzystujemy AI lub nie. Od razu zaznaczę, że nie jestem absolutnie przeciwnikiem sztucznej inteligencji. Wręcz przeciwnie – często z niej korzystam bo uważam, że należy iść z duchem czasu i tam, gdzie może nam się przydać dlaczegóżby nie użyć AI.
Ale ten tekst jest napisany cały przeze mnie osobiście.
Dlaczego?
Dlatego, że chcę aby były w nim zawarte emocje- prawdziwe, moje, niepodrabialne, oryginalne uczucia wypływające prosto z serca.
Na co dzień mocno jestem zanurzona w świecie online- taką mam pracę. Już od 5 lat większość czasu pracuję zdalnie i kontaktuję się z ogromną liczbą ludzi ale wirtualnie. Jest to bardzo ciekawe i satysfakcjonujące jednak zupełnie inne niż doświadczenia, które rodzą się przy kontakcie bezpośrednim z żywym człowiekiem.
Wczoraj właśnie miałam okazję takiego kontaktu doświadczyć i jestem ZACHWYCONA. Każde spotkania z ludźmi jest dla mnie wspaniałe i inspirujące, ale koncert szwajcarskiego zespołu « Les Cors en cœur » była dla mnie przeżyciem szczególnym. Zatrudniono mnie jako tłumaczkę i maiłam zaszczyt i przyjemność uczestniczyć „od środka” w tym wydarzeniu. Uwielbiam język francuski i wielką radością jest dla mnie w nim rozmawiać. Nie miałam okazji jak do tej pory poznać kultury szwajcarskiej więc tym bardziej było to dla mnie bardzo ciekawe i wzbogacające doświadczenie.
Takie spotkania to okazja do przebywania z ludźmi. Osobami kochającymi muzykę i oddającymi dźwięki w wyjątkowy, niepowtarzalny sposób.
Jak w takim kontekście odnieść AI, która rozprzestrzenia się na wszelkie możliwe gałęzie naszego życia. Czy jest ona w stanie zastąpić tego typu wydarzenie, które miało miejsce wczoraj?
Oczywiście, że nie!!!
Ludzie oprócz tego, że niezmiernie potrzebują szybkich, konkretnych i efektywnych rozwiązań to jeszcze bardziej zależy im na interakcji. Związku z drugim człowiekiem. To obcowanie z innymi jest dla nas jak tlen. Bez niego nie potrafimy żyć. I tak jak AI nigdy nie zastąpi dzieł Dostojewskiego czy Balzaka tak też nie zastąpi uczuć, emocji , które niosą ze sobą spotkania prawdziwych ludzi- osób, które są otwarte na innych, przepełnione dobrem i chcące pokazać innym swoją kulturę, język i muzykę – jak w przypadku wczorajszego spotkania.
Korzystajmy zatem z dobrodziejstw, które daje nam sztuczna inteligencja lecz nie zapominajmy o tym, że jesteśmy LUDŹMI. Nie zamykajmy się w czterech ścianach. Nie ograniczajmy się do komunikatorów. Nie bądźmy obecni tylko online. Bo prawdziwe życie toczy się offline i jakkolwiek nie było by ono trudne, jakichkolwiek nie wymagało by poświęceń i stawiałoby przed nami wyzwań to warto być TU i TERAZ otwartym na innych. Na ich słowa, czyny i to, czym chcą nas obdarować.
Życzę Wam wspaniałej niedzieli. Niech sztuczna inteligencja służy wsparciem do tego, aby zaoszczędzony czas przeznaczać na kontakty z ludźmi- my ich potrzebujemy a oni nas.
Wszystkiego dobrego.
Julka Małecka Praktyk Wyzdrowienia ChAD
